Whisky – woda życia. Tak. Tak. To całkowita prawda. To jest woda życia. Nazwa whisky to „zangielszczone” brzmienie w oryginalnym szkockim języku gaelickim „woda życia” – uisge beatha.
Produkcja whisky według legend, praw, tradycji i przepisów łączy w sobie cztery żywioły : ziemię, powietrze, wodę i ogień.
Ziemia – bo na niej rośnie jęczmień z którego wytwarza się zacier.
Powietrze – górskie , nieskazitelne i czyste, wietrzne i morskie, mające dużą zawartość jodu, które owiewając leżakujące beczki wypełnione destylatem przez wiele, wiele lat nadaje whisky niepowtarzalny smak i zapach.
Woda – bo jest krystaliczna z górskich potoków, przepływających przez szkockie wrzosowiska mieszając się z osuszonym nad gorącym płonącym torfie nadaje whisky wyjątkowy kwiatowy posmak.
Ogień – bo przy produkcji whisky, jęczmień poddany już procesowi zesłodowania suszy się i wędzi nad żarzącym się szkockim torfem zawdzięczając sławny niepowtarzalny „dymny” smak whisky.
Żeby jednak ujarzmić te wyżej wymienione żywioły niezbędne jest drewno w postaci beczki. Tym drewnem jest zaś wyłącznie dąb. Zgodnie ze szkockim prawem whisky musi leżakować w takiej beczce minimum trzy lata i rozlewając do butelek mieć moc w „procentach” minimum 40 lub więcej. Nigdy mniej. Whisky o mocy poniżej 40 procent zawartości alkoholu przestaje być whisky.
Drewno dębowe posiada niezwykłe właściwości znane ludzkości od tysiącleci. Beczka jest szczelna i nie przecieka, ale jednocześnie pozwala trunkowi „oddychać”. Najczęściej korzysta się z beczek używanych wcześniej w produkcji innych sławnych trunków takich jak burbon, porto, sherry czy madery. To właśnie w takich beczkach leżakowana whisky osiąga niepowtarzalne efekty smakowe i zapachowe.
Najwyższej klasy są tzw. Single Malt Scotch whisky. Są to produkty powstające ze słodowanego jęczmienia, wody i drożdży w obrębie jednej destylarni. Ale wspominać też trzeba o blended malt whisky (tzw. mieszanej) oraz rzadkie Single Grain Scotch whisky powstałej z pszenicy, kukurydzy lub innych zbóż ale zawsze z dodatkiem słodu jęczmiennego.
Powyższy tekst to skromny wycinek wiedzy jaką usłyszeliśmy podczas otwarcia wernisażu fotografii whisky i przedmiotów związanych z jej produkcją połączonego z degustacją wybranych gatunków szkockiej whisky w Muzeum Fotografii przy ul. Zamojskiej w Janowie Lubelskim i galerii Muzealnej Antoniego „Tolka” Florczaka w piątek 27 sierpnia 2021 roku.
Wspaniałym prelegentem, wybitnym znawcą szkockiej whisky i twórcą wspaniałych zdjęć związanych z tym trunkiem był syn Tolka – Jacek Florczak. Anglista, podróżnik, przyjaciel zwierząt i przyrody i najważniejsze – pasjonat szkockiej whisky, jej produkcji, historii, wszelkiej starej i współczesnej reklamy i zbieracz wszelkich przedmiotów związanych z tym trunkiem, włącznie, a może przede wszystkim „pełnych” starych i nowych pełnych butelek.
Najważniejszym punktem programu otwarcia wernisażu była degustacja kilkunastu różnych markowych whisky – single malt, produkowanych w różnych regionach Szkocji i znacznie różniących się między sobą.
Nieprawdopodobna, przekazana nam wiedza prowadzącego, wspaniały język opisujący smaki i armaty whisky, sposób picia, degustowania, pokaz połączony z opisem zdjęć historycznych i współczesnych związanych z tym trunkiem to niezapomniane doświadczenie jakiego nigdzie nie można zdobyć.
Tylko pasjonat, wielbiciel i znawca tego trunku potrafi tak z sercem przekazać swoją wiedzę.
Spotkanie było niezapomniane. Nich żałują wszyscy nieobecni. Niech więc szukają może w przyszłości, okazji gdy Pan Jacek podczas prezentacji swoich wspaniałych zdjęć jeszcze raz pokusi się o niezrównany wykład połączony z degustacją.
RC Zamość dziękuję Jackowi Florczakowi za niezapomniany wieczór. Dziękuje gospodarzowi Prezydentowi RC Janów Lubelski Tolkowi Florczakowi i Jego żonie Iwonie za wspaniała atmosferę (piróg biłgorajski był wspaniały) i gościnę umiloną piosenkami zamojskiego zespołu GOTEM. Dziękujemy za spotkanie wszystkim przyjaciołom rotarianom z RC Janów Lubelski i RC Chełm.
Z Rotariańskim Pozdrowieniem








